Osoba zbyt emocjonalna


Każdy człowiek ma uczucia. Tymczasem w naszej kulturze kierowanie się emocjami jest uważane za coś negatywnego. Nasza kultura mówi, że trzeba się w życiu kierować racjonalnymi przesłankami, wyciągać logiczne wnioski, a gdy się odwołać od uczuć, można usłyszeć: „ty zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz” i jest to forma krytyki. Oznacza „opamiętaj się wreszcie, zacznij myśleć!”

Tymczasem uczucia ma każdy. Rozum też każdy ma. Czemu więc służą uczucia? Czy są takim tylko atawizmem, pamiątką po naszych praprzodkach, zupełnie teraz już zbyteczną, jak włosy na nogach?

Na przykład strach na widok niedźwiedzia na obrazku. Czyżby uczucia były tak stare, że już przestały być ważne? Przecież ucieczka na widok obrazka jest niezbyt sensownym zachowaniem.
A może jednak mają jakieś znaczenie w dzisiejszej rzeczywistości?
Specjaliści utrzymują, że mają w dalszym ciągu.
Nie mam na myśli wyłącznie psychologów, bo im mogłoby na tym zależeć ze względów zawodowych – zajmują się tym, więc musi to być ważne😉

Ale na przykład na znaczenie emocji, a nawet działań mózgu jeszcze bardziej pradawnych, tych nieuświadomionych, wskazują na przykład współczesne badania marketingowe, gdyż pytanie „dlaczego ludzie kupują to a nie tamto” nurtuje marketingowców stale, przy czym nie stawiają oni żadnej tezy, tylko próbują zbadać jak jest, a potem wykorzystać tę wiedzę.

Z badań aktywności różnych obszarów mózgu podczas różnych zachowań konsumenckich wynika, że decyzja o zakupie podejmowana jest w dużym stopniu pod wpływem emocji i nieuświadomionych procesów zachodzących w mózgu, tak samo jak wszelkie inne decyzje, jakie w życiu podejmujemy. Podobno kupujemy pod wpływem emocji, a dopiero potem racjonalizujemy to, co przed chwilą zrobiliśmy. Rolą dobrego sprzedawcy jest najpierw wpłynąć na nasze emocje i doprowadzić do zakupu, a potem dostarczyć argumentów „za”, żeby nasza racjonalna część nie doświadczyła pustki – dyskomfortu zwanego dysonansem pozakupowym.

Jak już kiedyś pisałam, moim zdaniem człowiek ma zdolność postrzegania rzeczywistości w o wiele szerszym zakresie, niż tylko ten uświadomiony. Mózg analizuje o wiele więcej danych, niż jest zdolna przetwarzać przystosowana do tego racjonalna część kory mózgowej, w której odbywa się nasz racjonalny dialog wewnętrzny. Dzięki temu jesteśmy w stanie podjąć decyzje dobre dla nas mimo, że przesłanek do podjęcia decyzji racjonalnie mamy mało, lub dysponujemy zbyt małą wiedzą na temat tego, co dla nas okaże się dobre. Dlatego też uważam, że uczucia i te inne nieuświadomione procesy zachodzące w mózgu są nam zwyczajnie w dalszym ciągu bardzo potrzebne.

Spotkałam się też z tezą, że na uczucia nie jest dobrze zwracać uwagę, bo są szybkie, pojawiają się zanim zdążymy sobie sprawę ułożyć w głowie. Nakręcają myśli, myśli wywołują nowe uczucia, potem działamy, a potem nieraz żałujemy.
Moim zdaniem to, że są szybkie, jest dla nas tylko korzystne. Oszczędza mnóstwo czasu. Jeszcze raz mamy okazję zobaczyć, jak szybko pracuje nasz mózg. Nawet wracając do wcześniejszego przykładu niedźwiedzia na obrazku. Uczucia chronią nas przed zdarzeniami, które są wyjątkowe, ale w ich wyniku moglibyśmy stracić zdrowie albo nawet życie. Lepiej przecież chyba odskoczyć parę razy na widok obrazka, niż raz dać się zjeść.

Tak naprawdę, wydaje mi się, że uczucia są bardzo potrzebne. Bez nich podejmowanie każdej decyzji ciągnęłoby się godzinami, a może dniami, czy latami. Aby przyspieszyć i usprawnić podejmowanie decyzji, można ćwiczyć rozpoznawanie uczuć i w coraz większym stopniu uświadamiać sobie to, co tkwi w pokładach jeszcze nieuświadomionych, jednym słowem (dwoma) – ćwiczyć intuicję.

Więcej – jeżeli komukolwiek z Was zdarzyło się odczuwać pustkę emocjonalną, poczucie osamotnienia wśród ludzi, może to oznaczać, że nastąpiło odcięcie się od uczuć i po prostu chwilowo nic nie czujesz.

Ważne jest natomiast moim zdaniem to, by swoje uczucia rozumieć jak najlepiej oraz żeby brać odpowiedzialność za to, co z nimi dalej robimy.

Teraz powrócę do zdania, od którego zaczęłam, to jest do „ty zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz”.
Oczywiście to, że mamy uczucia, jesteśmy w stanie działać szybciej, sprawniej i podejmować decyzje korzystne dla nas, nie zawsze jest na rękę osobom, które się wokół nas znajdują.
Szefowi niekoniecznie zawsze zależy na tym, żeby podwładny podejmował decyzje korzystne dla niego samego, a nawet jeśli racjonalnie myśli, że tak jest – musi być bardzo dobrym szefem, żeby się tego trzymać w praktyce.

Jeszcze mniej zależy na tym, żebyśmy się kierowali prawdziwym naszym interesem naszym współpracownikom, partnerom, kontrahentom, urzędnikom, politykom i innym osobom, które chcą sobie u nas coś uzyskać dla siebie. Takie życie. Myślę też, że nie zawsze zależy na tym naszym rodzicom, dlatego też jesteśmy oskarżani o „emocjonalność” już w dzieciństwie i od małego jesteśmy wdrażani w myślenie, że z emocjami coś jest nie tak.

Dlatego oskarżanie o zbytnią emocjonalność uważam za manipulację. Nie ma nic złego w istnieniu uczuć. One po prostu są.

Nie ma też uczuć dobrych, ani złych, jednak mogą z nich wynikać dobre lub złe uczynki. I na tym właśnie można się skupić. Na tym, żeby znać swoje uczucia na tyle dobrze, by nie wpadać w panikę i na spokojnie móc wziąć odpowiedzialność za to, jakie słowa i czyny wynikną z naszych uczuć.

Czego Wam życzę wraz z życzeniami pięknej pogody co najmniej do końca dnia a pogody ducha zawsze i wszędzie,
jak zwykle zachęcam do komentowania
Justyna

Tagi: , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: