Współuzależnienie czy współzależność?


Witajcie!

Rzeźba Gustava Vigelanda. Foto: ja.

Rzeźba Gustava Vigelanda. Foto: ja.

Znalazłam interesujący głos w dyskusji na temat współuzależnienia. W blogu nigdywięcej, jego autorka pisze, że jest oburzona nazywaniem jej przypadłości „współuzależnieniem”. Ponieważ nie podaje wprost jej definicji współuzależnienia oraz alternatywnej definicji „współzależności”, którą preferuje, trudno tak do końca powiedzieć, co ma na myśli. Mam nadzieję, że mnie poprawi jeśli się mylę w interpretacji.

Otóż rozumiem to, co pisze, tak, że „współuzależnienie” zawiera element uzależnienia, czyli że osoba, która to ma, jest uzależniona, a stąd prosta analogia do alkoholizmu, który obecnie uważany jest za chorobę nieuleczalną, na którą nie ma się wpływu. Czyli, jak rozumiem, mówiąc o kimś „współuzależniony” ma na myśli osobę nieuleczalnie chorą, która z kręgu choroby nie ma szansy o własnych siłach wyjść.

Natomiast „współzależność” jest – jak wnioskuję z tego tekstu – czymś znacznie przyjemniejszym, gdyż oznacza chwilowe trudności wynikające z przebywania, a być może także wspólnych spraw, z osobą uzależnioną, przez co przez jakiś czas, dopóki się od tej osoby nie odseparujemy, jesteśmy w jakiś sposób zależni(zależne) od substancji lub zachowań uzależniających tę drugą osobę. Jednak gdy się z nią rozstaniemy, przestaniemy mieć jakikolwiek problem.

Przytoczonym przez autorkę dowodem słuszności wyboru, by nie mówić o sobie „współuzależniona”, lecz „współzależna”, jest fakt, że Melody Beattie zatytułowała swoją znaną książkę „Co-dependence no more” – czyli koniec współzależności, a zostało to przetłumaczone jako „Koniec współuzależnienia”, co jej zdaniem jest błędne.

Moim zdaniem błędne nie jest. Po pierwsze, zdaje się, że termin ten zaistniał w Polsce na wiele lat przed wydaniem wspomnianej książki (1994), gdyż wspólnoty Al-Anon skupiające współuzależnionych zaczęły w Polsce funkcjonować już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, i jak przypuszczam, na określenie swojego problemu posługiwały się właśnie terminem współuzależnienie. Myślę, że polscy specjaliści od uzależnień również dość dawno zaczęli nim posługiwać. Wikipedia podaje rok 1986.  Nawiasem mówiąc, ciekawie byłoby to sprawdzić. A może ktoś wie dokładniej?

Po drugie, tak jak jest definiowane polskie „współuzależnienie”, oraz jak jest definiowany angielski termin „co-dependence” wyglądałoby na to, że to to samo.

Zastanawia mnie zatem, dlaczego to rozróżnienie może być takie ważne. Oraz dlaczego mi również wydaje się bardzo ciekawe. Dla mnie uznanie, że jestem po prostu w danym momencie zależna od destruktywnych zachowań bliskiej osoby oznacza, że pozbędę się problemu natychmiast gdy przestanę tę osobę widywać i mieć z nią jakiekolwiek wspólne sprawy. To znaczy – w sytuacji gdy moje uwikłanie nie ma charakteru nałogowego i nic mnie w nim nie trzyma.To bardzo przyjemna myśl i stwarza nadzieję na bardzo proste rozwiązanie przykrej sytuacji.

Na pewno takie osoby i takie relacje istnieją. Bardzo się z tego cieszę. Jednak nie dotyczy to kogoś, dla kogo relacja z osobą uzależnioną ma charakter nałogowy, to jest – szkodzimy sobie i w żaden sposób nie możemy się od tego uzależnionego odczepić – próbujemy na siłę wmawiać sobie, że to tylko takie chwilowe, że tak naprawdę to wcale nie mamy żadnego problemu.

Szczególnie może to być niekorzystne w sytuacji, gdy ktoś mówi sobie coś takiego, mimo że wplątuje się w związki z ludźmi problemowymi raz za razem. Albo trwa w tym jednym jedynym, choć przyprawia go on o ogromne cierpienie. Mówienie – odczepcie się ode mnie, nie mam żadnego problemu – może być albo sensowną ucieczką przed ludźmi, którzy próbują innym pomagać na siłę, albo też  ucieczką przed konfrontacją ze swoimi problemami – co z kolei nie jest aż tak znów dobre. Każdy sam za siebie może zadecydować, jak jest w jego przypadku.

A więc, jeżeli bardzo mnie wkurza jeśli ktoś mi mówi że na jego oko mam problem z tym czy z tamtym, mam wybór. Mogę się nad tym zastanowić, mogę uznać że wiem jakie mam problemy i ten akurat mnie nie dotyczy, mogę zamknąć oczy i nie chcieć słuchać tej osoby. Kiedyś ktoś mi powiedział (dawno to było i był to akurat pewien wyjątkowo sensowny ksiądz), że rodzice różne rzeczy mówią, udzielają różnych rad. Nie musimy postępować tak, jak nam mówią. Ale bezwzględnie warto ich wysłuchać.  Potem sami możemy zdecydować, co chcemy ze sobą zrobić ze sobą. Tak też teraz chciałam powtórzyć, że owszem, może się zdarzyć, że żyjąc z osobą uzależnioną nie uzależnimy się od niej. Wtedy jesteśmy współzależni. Ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że się uzależniamy. I to jest groźne dla nas. Więc warto się temu przyjrzeć i ewentualnie podjąć kroki, by się z tego wyzwolić. Jeżeli bardzo mnie boli, że ktoś myśli, że jestem współuzależniona, a nie tylko współzależna, może warto poświęcić parę minut na rozważenie, dlaczego mnie to aż tak rusza. Decyzja co dalej należy indywidualnie do każdego z nas.

A pracować nad sobą, rozwijać się i dojrzewać warto, moim zdaniem, czy się ma jakieś problemy, czy nie, więc współuzależnienie może być całkiem niezłym powodem, żeby coś ze sobą zacząć robić. A potem żyć pełnią życia.

Pozdrawiam Was wszystkich i zapraszam do dyskusji,

Justyna

www.pelniazycia.pl

Tagi: , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 3 to “Współuzależnienie czy współzależność?”

  1. Mim Says:

    Przeczytałam wymieniony w tekście artykuł i szukając na polskich stronach podobnej tematyki, trafiłam na tę polemikę. Współzależność (co -dependence) w Polsce nie jest poruszana, a ma o wiele głębszy sens niż nawet współuzależnienie; odwołując się do stron anglojęzycznych – jest początkiem, podstawą do rozwinięcia się współuzależnienia; pierwotną jego przyczyną.
    To błędne funkcjonowanie takiej jednostki sprawia, że wikła się w takie związki i wpada w współuzależnienie, nie umie odejść. polecam http://www.drirene.com/codepend1.htm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: