Świadectwo


Witajcie,

Przedostatni numer „Gościa Niedzielnego”, z 13.09 zamieszcza świadectwo pani Joli i jej męża. On pił, ona była współuzależniona, wszyscy cierpieli – i oni oboje, i dzieci.

Im się udało. Kolejny dowód, że można. Jak? – Z trudem, dzięki ogromnej konsekwencji, kontaktowi z dobrymi ludźmi, wierze i wiedzy, co robić.

Cokolwiek by sądzić na temat prasy religijnie zaangażowanej, „Gość Niedzielny” moim zdaniem utrzymuje wysoki poziom i jest kierowany do przeciętnego Polaka, więc taki normalny, nie plastikowy. To jest kolejny taki artykuł – śmiały, wyważony, nie owijający w bawełnę i wcale nie cukierkowy. Niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie (w końcu wiara jest podobno łaską), warto sięgnąć.

Śmiała osoba, która zdecydowała się opowiedzieć swoją historię zasługuje na wielkie gratulacje. Zresztą nie tylko słuchacze lub czytelnicy czerpią z takiego świadectwa. Z doświadczenia wiem, że opowiedzenie głośno swojej historii, niekoniecznie z podaniem imienia i nazwiska i niekoniecznie mam na myśli zwierzanie się ogółowi społeczeństwa, jest leczące.

Coraz bardziej przekonana jestem, że Prawda jest lepszym lekarzem niż czas, który leczy rany. Dlatego tak pomocne jest znalezienie serdecznych ludzi, którzy słuchają, albo przynajmniej jednej takiej osoby, przy której poczujemy się bezpiecznie i zechcemy opowiedzieć prawdę o sobie.

Polecam więc i zachęcam do komentowania.

OTO TEN ARTYKUŁ

Pozdrawiam Was ciepło🙂
Justyna
www.pelniazycia.pl zapytaj1

Tagi: , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: